allegory of suffering

Nie pragnąłem wyrządzać krzywdy innym. Nie pragnę wyrządzać krzywdy innym po to, by uzyskać w ten sposób coś dobrego dla siebie. Nie ciesze się, gdy inni mają się źle, a ja jestem ocalony- każdemu przeznaczenie, w środku lub poza tym strasznym mechanizmem życia, dziś działającym. Ocalony od śmierci. Naznaczony życiem. 

Ja. 

Jeden niewidzialny człowiek kieruje widzialnymi działaniami ludzi. Przez to bycie we wnętrzu czy poza wnętrzem nie jest przypadkiem, lecz czyjąś wolą. Jednakże pojedyncza osoba zamieniona w element nieprzypadkowej teatralnej sceny współtworzy spektakl, współtworzy masę, kształtuje należną ilość i z nierównowagi rodzi się nowa równowaga – nowi ludzie oraz nowe doświadczenia. Nowa wola. Zdecydowana wola. Wyłania się z morza krwi i błota. Poszukiwanie winy jednego czy drugiego, rzucanie oszczerstw na tego czy tamtego jest niedopuszczalne. To absolutnie nie dla mnie. Ja jestem tym, który czeka, siedząc na skraju drogi, czeka, aż ustanie huragan, by móc podjąć na nowo wędrówkę i postąpić zgodnie z wolą przeznaczenia. Moja wola. Moja siła. Moje przeznaczenie. Muszę utrzymać ducha w gotowości, muszę utrzymać mój umysł, mieć wszystkie zmysły w gotowości, pojmować i wypełniać niewypowiedziane słowa. 

Na ziemi jest wiele bólu i wiele zła – ja, Ty, My, Wy, Oni, nikt nie może pragnąć, by się zwiększyły. Nie możemy zatrzymać biegu Iustitii. praw, które muszą kierować działaniami ludzi, choć sami nie możemy ich stanowić. Image

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s