wiedzieć

Słuchaj słów:

 

Czy warto było przekraczać rzekę, by wśród rzuconych kości znaleźć własny szkielet?

Dlaczego?

Chciałbym wiedzieć, co się dzieje w ludzkiej krwi,ile płynie w niej cierni i łodzi podwodnych. Chciałbym wiedzieć, co się dzieje w ludzkiej krwi,ile pieje w niej kogutów zmąconym głosem apostoła,ile leży w niej topielców.

Chciałbym wiedzieć.

Chciałbym wiedzieć, chociaż moje pytania świadczą przeciw mnie. Jak pytania człowieka. Człowiek już dawno przestał być człowiekiem i stał się rzeczą. Biografią rzeczy. Są dzieje mięsa na rzeźnickim kolcu i ciemne dzieje Erynii, wiszących jak martwe gniazda os pod stropem dachu. Każdą rzecz można bezkarnie przestawić z miejsca na miejsce. Tu żaden Orestes nie stoczy walki z matczynym upiorem, gdyż dawno stracił swoją osobowość. Skulony, drobny, drżący nie umie odnaleźć właściwej treści dla swojego życia i  pod ciężarem władzy i doświadczeń,nędzy i cierpień wciąż się upodabnia do tych postaci, przed którymi chciałby uciec. On już tylko umie siebie udawać i w aktorskiej pozie. Skonać na scenie, nie wiedząc do końca, czy sam za siebie umarł, czy też zmarła w nim postać, którą nieudolnie grał.

Samotność. Jeszcze jedna drobna chwila- a będę musiał sięgnąć do symbolów, bo żadna dosłowność nie zdoła opisać Ciebie, totemie nieszczęścia, biedny człowieku. Niemoc…niemoc…niemoc…

Z czego są ulepione chwiejne postacie? Czy z niepokoju, którym się upijają? Czy z nienawiści, którą się karmią?

Może z cierpienia, przed którym uciekają? Może z rozpaczy, przed którą się bronią? Może ze strachu, który w nich wpojono? Jakże odnajdą autentyczność bytu,skoro ich każdy gest i każdy krok są gestem kłamstwa i krokiem obłudy? Jakże mają siebie od nowa stworzyć?

Modli się – wątpiąc. Wątpiąc – pragnie wierzyć. I wciąż się zdaje,że zdoła zmienić

Siebie

I świat.

Siedzę nad partyturą czasu rozłożoną na pulpicie i nie wiem, co mam uczynić z moim dziedzictwem – Rozbitek, który przeżył lepszych od siebie. A umie tylko dorównać gorszym od siebie. Więc co mam uczynić z sobą?

Nie wiem… Nie wiem… Nie wiem…

Modlę się. Ale moja modlitwa jest trudna. Jest w niej wiele dygresji, zawiłych dociekań, zatamowanych rzek, nie zabliźnionych źródeł. A przede wszystkim jest w niej dolina pomieszanych pojęć o czasie i wieczności. To nie jest modlitwa.To jest zrozpaczone skomlenie człowieka, który trwając na ziemi trzysta tysięcy lat jest dziś, wobec życia i śmierci, smutku i nieszczęścia tak samo bezbronny.

I chaos.

Nikt nie pyta o serce.

Ono nie istnieje.

 

 

blotnisty_golem

RB

próżnia

próżnia

w bańce mydlanej próżności nicości pozostały tylko jęczące wspomnienia byłego życia nie pozwól mi się odwrócić pozwól mi odnaleźć swoją duszę marząc o końcu marzyłem o początku marzyłem, że kiedyś ktoś naprawdę zrozumie mnie chowając się za małymi kamykami dają … Continue reading

My way

My way

Szedłem pustą drogą. Nikogo za mną nie było, nawet mojego cienia. Za tymi kratami uwięziono moją duszę. A mimo to droga była zielona…

Tagged

osadzony

 

Mrozi mnie

zmarzłem

drżę

jest mi zimno.

myśli

myśli, które stale powracają

opuszczony dom

boję się

zostaję sam

mój pył

moja nicość

nie widzę nic.

Stoję zatrzaśnięty w swoich myślach

Skazany na dożywocie

kontemplacji

bez możliwości warunkowego zawieszenia kary

i tylko pył

i tylko deszcz

i tylko kurz

i tylko puste ściany

pustego baraku

nieme myśli

nieme słowa

Pył.

 

Obrazek

*

Ostatnio nie mogłem spać
myśląc o Nas
i tak ciężko jest udawać, że nie ma nic
kiedy tak naprawdę nie jest
i to powoli zastanawia

Potrzebuję Cię w moim życiu
nie będę czuł się dobrze
nie odchodź
Nie będę czuł się dobrze, jeśli to zrobisz
Po prostu nie chcę Cię stracić

Traciłaś wiarę
Traciłem i ja
Gubię się w słowach

Gubię się w myślach
Mamy problemy
Moje są Twoje

Twoje są moje

Pamiętasz?

,, Tak bardzo się cieszę. Jestem przeszczęśliwa”

Jesteś przyjacielem

Nietypowym

,, Niech Pani powie, by Pan przyszedł”

Każdej nocy marzę o dniach, w których Ty i ja oboje będziemy wydawać się szczęśliwi
Gdybym tylko wiedział, przez co będziemy musieli przejść.

moja piosenka

 

Peregrynowałem w życiu i wszechświecie

Powiedział mi ktoś kiedyś, że mam  w oczach ślad

Chodź ze mną

Dziś zbiera się na burzę

Skosztuję kropel deszczu

wypiję to z Twojej duszy

Po rożarzonych węglach pewnie iść

Ref. Powiedziałaś

– poradzimy sobie z tym razem, będę Cię wspierać

złamiemy kilka zasad

pójdziemy daleko

 

Pamiętam jak patrzyłaś mi głęboko pierwszy raz

orzechowe oczy

ciemne oczy

mała smukła dłoń

widziałem dni, gdy dzień był śmiercią

ogień trawił lasy

i tak zaczęła się historia

Czytamy swoje pamiętniki

pamiętniki

tysiąca myśli

bierzesz kąpiel w żarzącym się Słońcu

czułem chłodne morze całujące moją skórę

odwróciłem się a Ciebie już nie było

 

Ref. Powiedziałaś

– poradzimy sobie z tym razem, będę Cię wspierać

złamiemy kilka zasad

pójdziemy daleko

song

 

Obrazek

,,Kiedy świat portretuje na smutno
Gdy na taki porywam się temat
Myśleniem mym przysłuchując się nutkom
Że smutniejszych to chyba już nie ma
Więc gdy nad moją głową się zbiegną
Takie nutki natrętną gromadą
Wtedy mogę powiedzieć to jedno
Jestem chyba tak smutny
Z ciemnej muzyki dna
Portugalski smutny kujawiak
Który chociaż ochotę ma
Lecz na tańce się nie umawia
Pragnąłbym wiedzieć co będzie jutro
Lecz się tego nie dowiem
Choć nie zawsze na świat patrze smutno
Moja szklanka jest pełna w połowie
Ale kiedy fałszywy cyrk losu
Chce rozbawiać mnie swa maskaradą
To mnie na to namówić nie sposób
Jestem wtedy tak smutny 
Rytm parnych skwarnych miast
śpiew oceanów w dzień mglisty
Szept samotnych dalekich gwiazd
Ulicznego nuta artysty
Czasem kiedy na sercu nielekko
Kraj się marzy tajemny nieznany
Ale chociaż uciekniesz daleko
Smutek znowu odnajdziesz lustrzany
I znów gwiazdy spostrzegasz na niebie
Które zimną zastygły plejadą
I w tej chwili tak szepczesz do siebie
Rytm parnych skwarnych miast
Dla tubylców i dla emigrantów
Szept samotnych dalekich gwiazd
Czysty smutek bez konserwantów”