song for my friend

Wszystkie ludzkie słowa nic nie znaczą dziś. 

Uczę się od nowa, myślę dokąd iść

Zabiorę Cię z sobą

W kołysce z mych rąk.

Uniosę wysoko do niebieskich łąk, jak najdalej stąd. 

Wszystkie z nieba znaki są jak cudzy sen

Świat mi jest nijaki, tylko Ciebie chcę

Ja Cię nie zawiodę.

Ty zaufasz mi.

Popłyniemy razem przez różowe mgły.

Tylko ja i Ty. 

Kochankowie

René Magritte

 

Advertisements

Ekspresjonistyczna nuda

3690060-obraz-zdzislawa-beksinskiegoCiało i dusza nigdy nie mogą być jednością. Muszę stać się kimś, kim już jestem i na zawsze już będę rozpaczać nad tym paradoksem, który skazał mnie na piekło. Nadzieja bez nadziei, nie podtrzyma mnie.Pogrążę się w dysforii w zimnym, ciemnym stawie swojego jestestwa,w studni swego niematerialnego umysłu.Jak mogę na powrót odnaleźć formę,teraz gdy myśl ubrana w formę odeszła? To nie jest życie, w którym chcę trwać. Będą mnie kochać za to co mnie niszczy Pył w moich myślach,szaleństwo, które lęgnie się w zakamarkach mego umysłu. Każdy komplement zabiera cząstkę mej duszy.Ekspresjonistyczna nuda.Pustosłowie dwóch głupców.
Nie wiedzą nic – Zawsze szedłem swoją drogą. Doszedłem do kresu ponurej i smutnej opowieści o rozumie uwięzionym w obcych zwłokach i otępionym zrogowaciałym duchem moralnej większości.
Nie żyję już od dawna.Nigdy nie miałem problemu z dawaniem drugiej osobie tego, czego chciała. Ale nikt nigdy nie potrafił dawać mi. Nikt nie dotyka mnie, nikt się do mnie nie zbliża. A teraz Ty dotknęłaś mnie tak cholernie głęboko, że aż trudno mi w to uwierzyć, a ja nie mogę być dla Ciebie. Bo nie mogę Cię znaleźć.
Boję się utracić tę, której nigdy nie dotknąłem. Gryzę język, którym nigdy do Niej nie przemówię,
tęsknię za kobietą, która się nie narodziła.
Wszystko przemija
Wszystko przepada
Wszystko przestaje
Moja myśl odchodzi z zabójczym uśmiechem zostawiając dysonans niepokoju. Abstrakcja aż do punktu w którym staje się…

nieprzyjemna
niedorzeczna
nieciekawa
nieprzenikalna
bezsensowna
bezczelna
bezbożna
bezwstydna
denerwuje
dezintegruje
dematerializuje
dekonstruuje

Nie potrafię sobie wyobrazić, że jedna samotna dusza mogłaby, chciałaby,powinna lub będzie, a jeśli byłoby tak, że inna dusza taka jak moja mogłaby,chciałaby, powinna lub będzie niezależnie od wszystkiego…

Normalność można odnaleźć w jądrze konwulsji, gdzie szaleństwo wycina się z rozpłatanej duszy.
Znam siebie.Widzę siebie.Patrzę na gwiazdy  przepowiadam przeszłość i zmieniam świat jednym srebrnym zaćmieniem.

Beksiński

 

Oto Eunuch wykastrowanej myśli

czaszka
uwolniona
pojmanie
porwanie
pękanie
duszy

symfonia na jeden głos

 

U

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
z którego mam za darmo rozległe widoki:
gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
milczy swą nałogową
odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie.
Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
Ale dosyć już o mnie. Powiedz, co u Ciebie
słychać, co można widzieć,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem się w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
choć jak ją nazwą, co będą mówili
o niej ci, co przewyższą nas o grubą warstwę
geologiczną stojąc
na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
własną mieszankę śmiecia i rozpaczy
nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Ale dosyć już o mnie. Mów jak Tobie mija
czas-i czy czas coś znaczy,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele,
w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
śmierci lub dożywocia-co niewiele
różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy,
a jednak ta lektura
wciąga mnie, niedorzeczny
kryminał krwi i grozy, powieść rzeka, która
swój mętny finał poznać mi pozwoli
dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Ale dosyć już o mnie. Mów jak Ty się czujesz
z moim bólem-jak boli
Ciebie Twój człowiek.

097_beksinski_5

Małe opowieści

Susza w mojej głowie jest tak wielka
że muszę uważać
aby pamięci
nie zaprószyć ogniem.

Było sobie raz biedne dziecko i nie miało ani ojca, ani matki – wszyscy mu umarli i nie było nikogo na świecie, a ono wędrowało i szukało dzień i noc. A że nie miało nikogo już na świecie, chciało iść do nieba. Księżyc spojrzał na nie tak mile, a gdy przyszło w końcu do Księżyca, to byt to kawałek zgniłego drzewa. Wtedy chciało iść do Słońca, słońce spojrzało na nie tak mile, a gdy doszło w końcu do Słońca, to był to zwiędły słonecznik. Wtedy postanowiło pójść do gwiazd. Gwiazdy popatrzyły na nie tak miłe, a gdy doszło w końcu do gwiazd, to były to złote muszki wbite na ciernie . Wtedy dziecko chciało wrócić znów na ziemię, ale gdy przyszło do ziemi, to ziemia była przewróconym gliniakiem. Tak więc zostało samiusieńkie i przysiadło, i zaczęło płakać. I siedzi tam aż dotąd i jest samo, samiusieńkie.

Ja miałem wielką niegdyś duszę!

Lecz gdy ją znudził smutek
Idę wśród ludzi jak przez las jesienny,
Kędy pod stopą zżółkłe liście kruszę,
I gardzę liściem, co ścieżki pozłaca
Barwą uwiędłą – lecz szum ich zasmuca!
Wolę niech moją łodzią falą rzuca,
Niechaj mi wzgardą za wzgardę odpłaca.
Morze – to wiełka mogiła stworzenia,
Dumającemu na niej myśli płyną.
Nieraz na fali umieram z pragnienia,
Jak obciążony Tantalową winą,
I mogę niebo przeklinać – i morze.

zdzislaw_beksinski_blind-wallpaper-2560x1600

again

 

moje myśli

one

zwiększają ciśnienie wewnątrzczaszkowe

wzmożone

wzmożony ocean myśli

własne światło zamykam w głębi cienia

mózgiem zamknąłem się na świat

w jaskini

na bagnach

w gnoju

Dlaczego ten mrok mnie tak mami?

Możemy mieć cudownych przyjaciół, dzieci, kochającą żonę. Jednak zawsze nasze szczęście będzie powierzchowne.Płytkie. Jest pewien rodzaj smutku. Jest pewien rodzaj żalu. Jest pewien rodzaj cierpienia. Z nim możemy zmierzyć się tylko My. My sami. Nikt nie zrozumie. Nie spojrzy naszymi oczami. Jego pory skóry nie są naszymi porami. Jego oczy nie są naszymi oczami. Dźwigami to sami.

Coraz więcej pustki. Coraz więcej dookoła żywych istot. A Ty? Tak pośrodku. Przemijają.

Przytulmy się.

Przytulmy się do pustych ścian.

 

usta prawdy 
są zamknięte 
palec na wargach 
mówi nam 
że przyszedł czas 

na milczenie

nikt nie odpowie 
na pytanie 
co to jest prawda 

ten co wiedział
ten co był prawdą
odszedł

Obrazek