mój erotyk ,, Two”

                 

Co jeśli Ty chciałabyś żebym odszedł? Co jeśli Ty tego dokonałaś? Zastanawiam się, czy będziesz za mną tęsknić, gdy mnie nie będzie. Doszło do tego. Wypuszczasz mnie. Odejdę przed świtem. Ale na dzisiejszą noc zostanę tu z Tobą. Tak, na dzisiejszą noc. Będę leżeć tu z Tobą. Ale kiedy słońce uderzy Twoje oczy przez Twoje okno nie będzie nic, co byś mogła zrobić. Co jeśli Ty możesz czytać te słowa? Co jeśli ja czuję jakbym należał do Ciebie. Mogę nie odchodzić, tak niedługo… Kochałem Cię w świetle księżyca. Mogłem traktować Cię lepie.j Lepiej niż to… Cóż, mnie już nie ma, te słowa Twoim listem.

 

Kiedy stoję przed Tobą w samym ręczniku. Ręcznik, który opuszczony jest poniżej linii bioder. Nie umiem oderwać od Ciebie wzroku. Twoje usta. Rozchylone usta. Pełne usta. Sycące usta. Emocje szaleją we mnie. Czy wiesz, że mogę Cię kochać taką nagą zewnętrznie i nagą wewnętrznie? Zbliż się do mnie. Obejmij mnie. Rozpuszczam Twoje piękne włosy. Opadają na Twoje ramie. Wtulam nos, zamykam oczy i rysuje kontury jego czubkiem, kontury Twojego uszka. Dotykam dolną wargą. Szepcę, że tak bardzo Cię pragnę. Tej nocy. Ostatniej nocy. To coś więcej. To coś więcej niż tylko zwykły akt. Pomiędzy Nami już tylko ręcznik. Pomiędzy nami… Nasza skóra ocierająca się o siebie. Obcy dla siebie. Obcy w obcości swej bliscy. Nieznajomi znajomi w swej sensualności. Przejeżdżam swoimi opuszkami palców po Twoich wargach. Czerwonych wargach. Zbliżam do nich swoje i ogrzewam je swoim oddechem. Nie myśl.. czuj. 

Całuję Twoje piękne ramie. Uśmiecham się do Ciebie. Daj mi swoją dłonią. Chodź za mną. 

Kładę Cię tak delikatnie… Nie umiem oderwać od Ciebie swojego wzroku. Czy mogę Cię kochać? Czy to co się dzieje jest możliwe? Nie wstydź się mnie. Nie skrzywdzę Cię. 

Dłońmi, opuszkami  rysuję kształty na Twoim ciele. Składam pocałunek między Twoimi piersiami. Schodzę niżej. Nie przestanę już całować. Masz tak uroczy maleńki pępek. Wsuwam w niego koniuszek swojego języka…

Masz tak piękny uśmiech. Nic nie mówisz? Ściskam za boki Twojego brzuszka. Biorę za biodra i przesuwam niżej. Byś była niżej. Zagryzam wargę. Całuję, delikatnie muskam Twoje usta. Ciepłe usta. Piękne usta. Rozchylone usta. Pełne usta. Brudzę się Twoją szminką. Muskam szyję, muskam ucho, muskam szyję, muskam brodę i znów muskam usta…

Dotykam, zamykam w swoich dłoniach Twoje ciepłe, jędrne piersi. Kochanie… 

Rozchylam lekko dłoń i wsuwam między nią koniuszek języka i drażnię Twój twardy sutek. Nadgryzam go. Ściskam za drugą pierś… Oddałaś się w moje ciepłe dłonie. Oddałaś się. Czuję jak bije Twoje serce. 

Patrzę Ci głęboko, przejmująco w oczy. Ale wiesz… 

                  Co jeśli Ty chciałabyś żebym odszedł? Co jeśli Ty tego dokonałaś? Zastanawiam się, czy będziesz za mną tęsknić, gdy mnie nie będzie. Doszło do tego. Wypuszczasz mnie. Odejdę przed świtem. Ale na dzisiejszą noc zostanę tu z Tobą. Tak, na dzisiejszą noc. Będę leżeć tu z Tobą. Ale kiedy słońce uderzy Twoje oczy przez Twoje okno nie będzie nic, co byś mogła zrobić. Co jeśli Ty możesz czytać te słowa? Co jeśli ja czuję jakbym należał do Ciebie. Mogę nie odchodzić, tak niedługo… Kochałem Cię w świetle księżyca. Mogłem traktować Cię lepie.j Lepiej niż to… Cóż, mnie już nie ma, te słowa Twoim listem.

 

Czy może być ciąg dalszy?

 Dominik Pabis 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s